Most Zygmunta Augusta
W dzisiejszych czasach budowa mostów przez duże rzeki nie stanowi większego problemu. Głównym zmartwieniem inwestora są obecnie środki finansowe i wybór jednej spośród wielu technologii. Jednak jeszcze całkiem niedawno wybudowanie mostu przez Wisłę było olbrzymim wyzwaniem technicznym. Dopiero po rewolucji przemysłowej powstały technologie umożliwiające sprawne i trwałe konstruowanie przepraw. Wcześniej na dużych rzekach dominowały promy, łódki i czasowe mosty łyżwowe.
Warszawa w XVI wieku stała się centrum ówczesnego państwa polskiego. To do niej zjeżdżano na sejmy i to w niej rezydował król. Problem przeszkody jaką stanowiła Wisła w tych czasach starano się rozwiązać mostami stawianymi w półroczu letnim na łodziach. Były to tak zwane mosty łyżwowe. Nie miały one możliwości działać przez cały rok ze względu na powodzie, zlodzenie rzeki i pochody lodu. Jednak postawienie stałego mostu przekraczało możliwości niewielkiego miasta. Warszawa liczyła wtedy jedynie około 13 000 mieszkańców, a całe miasto liczyło około 500 budynków. Dopiero podjęcie decyzji o postawieniu stałej przeprawy przez samego króla Zygmunta Augusta umożliwiło rozpoczęcie inwestycji. Tylko skarb królewski dysponował odpowiednimi funduszami.
Od podjęcia decyzji do wybudowania mostu było jeszcze bardzo daleko. Na przeszkodzie bowiem stanął protest rodziny Jeżowskich. Byli oni w posiadaniu nadanego blisko 200 lat wcześniej przywileju obejmującego zezwolenie na przewóz promowy przez Wisłę warszawską. Głowa rodu podkreślała w proteście, iż dzierżawa była płacona regularnie, a wybudowanie mostu zabierze jej źródło dochodu. Do ugody, tak zwanego frimarku, doszło w 1549 roku. Rodzina wnosząca protest otrzymała 2 wsie, półtora młyna, 200 florenów oraz 40 włók lasu bogatego w dobre drewno. Po wysokości odszkodowania można wnosić, iż zysk z przewozu przekraczał wielokrotnie wnoszoną roczną dzierżawę.
Pomimo zawartego frimarku budowę rozpoczęto dopiero po 19 latach. Być może spowodowały to inne problemy natury finansowej. Nie można jednak tego potwierdzić w chwili obecnej, ponieważ dokumenty z tego okresu, dotyczące budowy mostu nie zachowały się.
Budowę rozpoczęto 25 czerwca 1568 roku. Projektantem był Erazm Cziotko, mieszczanin z Zakroczymia. Posiadał on obywatelstwo warszawskie i najprawdopodobniej jego rodzina wywodziła się z włoskiego rodu Giottów. Do śmierci korzystał on z dumą z tytułu "Erasmus Cziotko, fabrikator pontis Varszoviensis". W bezpośrednią budowę zaangażowani zostali jeszcze Zygmunt Wolski, kasztelan czerski i starosta warszawski oraz ksiądz Kasper Szedloch, kanonik warszawski i sekretarz królewski. Ten pierwszy był odpowiedzialny z urzędu za sprawy związane z tą znaczącą inwestycją realizowaną przez skarbiec królewski. Drugi był natomiast czymś w rodzaju dzisiejszego inspektora do spraw rozliczeń. Odpowiadał bowiem za gospodarkę finansową na budowie.
Budowa mostu na jednym z największych szlaków handlowych ówczesnej Polski stanowiła nie lada wyzwanie. Z punktu widzenia techniki należało uwzględnić zarówno stan wody w rzece i jego zmienność, zlodzenie Wisły, pochody lodu, ale również intensywny ruch różnego rodzaju szkut, tratew i dubasów.
Choć naszą wiedzę o moście czerpiemy dziś głównie z rycin Wacław Sterner przytacza rozwiązania konstrukcyjne zastosowane przez budowniczych mostu. Przeprawa składała się z 22 przęseł o rozpiętości 22 – 24 metrów. Łączna długość mostu wynosiła około 500 metrów. Szerokość jezdni wynosiła około 6 metrów, a prześwit pod konstrukcją miał wysokość powyżej 4 metrów, co umożliwiało przemieszczanie się pod nią różnego rodzaju łodzi i tratew.
Most stał na 18 filarach drewnianych od strony lewobrzeżnej i 3 podporach łyżwowych od strony praskiej. Podpory stałe stanowiły pale dębowe o średnicy łokcia wbijane w dno rzeki parami. Głębokość na jaką je wbijano to koło 6 do 8 metrów poniżej poziomu dna. Od strony napływającego nurtu zabezpieczono podpory izbicami – specjalnymi konstrukcjami z drewna o kształcie ostrosłupa zwróconego w kierunku prądu. Było to zabezpieczenie przed pochodami lodu, jak również przemieszczającymi się w dół rzeki obiektami. Całość izbicy była pokryta blachą miedzianą co zapewniło dużą wytrzymałość. Most w czasach gdy nie słyszano jeszcze o ochronie saperskiej mostów zimą wytrzymał na Wiśle ponad 30 lat.
Sama konstrukcja przęseł odtworzona z rycin wyglądała następująco. Przęsło składało się z dwóch elementów: układu wieszarowego oraz ramownicy. Oba te elementy miały równoważyć siły w obrębie przęsła oraz usztywnić konstrukcję. Taką konstrukcję zyskały jedynie przęsła osadzone na filarach. Te położone na łyżwach od strony praskiej nie posiadały wyżej wymienionych elementów.
Przyczółki wykonano w formie ścianek szczelnych z bali dębowych, zasypanej następnie kamieniami do wysokości jezdni.
Budowa trwała blisko pięć lat. Jej końca nie doczekał król Zygmunt August. Zmarł on bowiem pod koniec 1472 roku. Fundator mostu został jedynie przewieziony w łożu przez niewykończony jeszcze most.
Most otwarto dla ruchu 5 kwietnia 1573 roku. Był on sensacją na skalę europejską. Pisali o nim kronikarze polscy oraz podróżnicy europejscy. Określany był mianem "mostu największego na północy".
Wykończenie prac warszawiacy zawdzięczali Annie Jagiellonce. Pomimo otwarcia do ruchu most był jeszcze wykańczany przez około 9 lat.
Po ukończeniu tych prac na most wjeżdżało się przez basztę z tablicą pamiątkową o następującej treści:
"… Aby mostu stałego zaczętego wspaniałym nakładem i cudną sztuką przez Zygmunta Augusta Króla Brata, a po jego śmierci przez Nią podobną robotą dokończonego, nie ogarnął kiedyś nagły pożar od źle strzeżonych w sąsiedztwie domów przedmieszczańskich, i ogarnionego nie obrócił niespodziewanie w perzynę, Anna Jagiellonka, Królowa Polska, Wielkich Królów małżonka, siostra, córa kazała obwarować to przedmurze najbezpieczniejszym ogrodzeniem ceglanym, wyprowadzonym od fundamentów, Roku Chrystusa Boga naszego 1582…".
Oprócz baszty, mostu strzegła jeszcze służba porządkowa złożona z 50 pachołókw. Ich zadaniem było przestrzeganie regulaminu mostu, umożliwiającego płynność ruchu. Służba na moście nie należała do najłatwiejszych. Musiało dochodzić do różnych wykroczeń w tym do zrzucania z mostu. Świadczy o tym wprowadzenie przez sejm kary za umyślne zrzucanie z mostu.
Ogólny koszt budowy mostu to około 100 000 czerwonych złotych. Była to ogromna suma, przekraczająca koszt budowy mostów w czasach dzisiejszych (po odpowiednim przeliczeniu). Czerwony dukat, inaczej floren, liczył w tych czasach 52 grosze. Dniówka cieśli wynosiła w tym czasie 4 grosze. Pomimo tak dużych nakładów zarządcy mostu nie zdecydowali się na wprowadzenie, popularnego w ówczesnych czasach myta.
Przez ponad 30 lat funkcjonowania mostu konieczne były liczne naprawy w tym wymiana poszczególnych przęseł zburzonych przez wiosenne powodzie lub przemieszczającą się krę. Do śmierci Anny Jagiellonki funduszy na te remonty nie brakowało. Po roku 1603 most zaczął podupadać, a około roku 1615 uległ całkowitemu zniszczeniu. Pozostała po nim tylko nazwa ulicy prowadzącej do niego – ul. Mostowa.
Źródło:
Sterner W., 1960, Mosty Warszawy, Państwowe Wydawnictwa Techniczne, Warszawa




